Jak ułatwić sobie malowanie

Kilka porad które ułatwią nam malowanie

Pewnie nie raz się głowiliście, jak można samo przedsięwzięcie malowania sobie ułatwić. Mam teraz w głowie obraz Jasia Fasoli, który wpadł na pomysł malowania dynamitem, przyznam że na skeczu wyglądało to bardzo zabawnie i ten zarys sąsiada na ścianie:

Zabawne prawda?

Jednak proszę was nie próbujcie tego wcielać w życie, nie jest to bezpieczne, na pewno może to zagrażać naszemu życiu, a z całą pewnością nie rozprowadzimy w ten sposób równomiernie farby jak to się udało Jasiowi na filmiku.

Jako przestrogę dodam fakt iż pewien 35 letni mieszkaniec Bogatyni, widocznie zainspirowany pomysłem Fasoli na malowanie, postanowił pomalować garaż w ten sposób, jednak wybuch był na tyle silny, że przytrzasnęły go drzwi ów garażu.

Nie polecam korzystania z usług obu Panów, lepiej wybrać dobrą firmę oferującą Malowanie Warszawa, na pewno je przeżyjemy i to zarówno pod względem dosłownym jak i materialnym.

Za to co ja mogę poradzić?

  1. Wałek do malowania odcięć.Wałek do malowania odcięć Możemy go zakupić w każdym markecie budowlanym, oraz sklepie z akcesoriami malarskimi. Jest to świetne udogodnienie w pracy, które umożliwia malowanie odcięć wzdłuż linii sufitu, bez potrzeby klejenia taśmy, dzięki czemu unikamy zrywania wraz z nią farby. Jestem pewien że dzięki temu narzędziu każdy laik będzie w stanie namalować dyskretne i równe odcięcia, co ciekawe pozwala ono na pomalowanie ściany aż pod sam sufit, pozostawiając jedynie 2 mm przerwy, nadaję to znacznej estetyki. Jednak musimy pamiętać aby zaopatrzyć się w malutki pędzelek, ponieważ wałek, przez rzęsę dystansową nie dojeżdża do samych kantów i będziemy musieli je podrobić ręcznie.
  2. Drugą niezbędną rzeczą okaże się akryl szpachlowy, też pewnie większość z Was o nim nie słyszała, jednak okazuje się on znakomitym udogodnieniem podczas reperacji ścian, jest on dostępny w postaci tubek do pistoletów, takich jak kupujemy silikon. Sprawdzi się on podczas łatania pęknięć w tynkach, nie wymaga użycia siatki i jest on rozciągliwy, dzięki czemu możemy uniknąć niechcianych napraw za jakiś czas. Po za tym możemy go użyć do szpachlowania nierówności tak samo jak gipsu podczas szpachlowania, a główną zaletą jest, że już po 10 minutach możemy go malować, a sam w obróbce jest chyba łatwiejszy od gładzi, zatem naprawdę namawiam na użycie go podczas malowania mieszkania.

Jako, że dzisiaj jestem już zmęczony, to kolejne rady ukażą się w kolejnych wpisach, jednak mam nadzieję, że je docenicie w trakcie swojego malowania.

Dodaj komentarz